Od zawsze miałam potrzebę pisania.
W jakimś stopniu było to dla mnie oczyszczeniem, wygadaniem się..
A dlaczego?Nigdy nie miałam przyjaciela z krwi i kości.
Nigdy.
Mimo, że ja wielokrotnie takowym byłam. Sparzyłam się nie raz..
Teraz kiedy potrzebuje wsparcia, wygadania się- nie ma nikogo.
Muszę walczyć z każdym dniem, moja choroba mi tego nie ułatwia.
Nie wiem jak to wszystko dalej będzie.
Ciężko jest mi strasznie.
Obecność drugiego człowieka- bezcenna.
A szkoda, chociaż i tak nie byłoby mnie stać..